Nie myśl o tym jak o błędzie. Pomyśl, że jest to eksperyment, który musisz wykonać, aby się czegoś nauczyć.
Tim Brown, współzałożyciel IDEO

Pełna akceptacja porażek jest zaszyta w DNA design thinkingu.
Uznaje się je za całkowicie naturalny element procesu, najlepszą metodę do nauki i zdobywania nowych doświadczeń: skoro dużo eksperymentujemy, ciągle szukamy nowych rozwiązań – musimy się też mylić. Sztuką jest zrobić to jak najwcześniej, aby zminimalizować ryzyko i koszty. Ale z otwartością przyjmuje się też te błędy, które skutkują wrzuceniem do kosza całego projektu.

Mogłabym o tym mówić godzinami.

Nie muszę chyba opisywać co poczułam, gdy dowiedziałam się, że Rafał Żak poświęcił błędom całą książkę!

Nie sposób zapomnieć, że „Sztukę błądzenia” napisał trener. Każdy większy temat kończy się pytaniami do czytelnika, który może sobie wiedzę poukładać w głowie, odnieść do swojego życia i zastosować w praktyce. Jest też obszerny rozdział poświęcony narzędziom i technikom, które są wykorzystywane do minimalizowania ryzyka wystąpienia błędów lub do wyciągnięcia z nich lekcji.

Ale myli się (nomen omen) ten, który pomyśli, że to kolejna książka w stylu „100 porad jak uniknąć popełniania porażek”.

„Sztuka błądzenia” to przekrojowa, wciągająca podróż przez wiele dziedzin życia, nauki, historii i kultury. Pokazuje temat z różnych perspektyw i podaje w rozmaitych formach.

Charakter tego typu „renesansowych” formatów niejako wymusza prześlizgnięcie się przez niektóre aspekty, część tylko została zasygnalizowana – dla niektórych słabość, dla innych największy atut „Sztuki błądzenia”.  Ja nie wyczuwam intencji autora do stworzenia leksykonu, kompendium wiedzy czy narzędziownika.

To książka pisana przez erudytę dla erudytów. Pobudza do refleksji i dyskusji. Zmienia sposób patrzenia na świat i mechanizmy nim rządzące.

Mój egzemplarz dodatkowo zawierał przepis na kluski śląskie. Czego chcieć więcej?

1 Comment

Write A Comment

%d bloggers like this: